ROZDZIAŁ 5
Kolejnego
dnia obudziłam się wypoczęta i pełna nowych sił. Zbiórka oczywiście była w okolicach godz. 8:15. Tego dnia Hazz
oznajmił nam, że idziemy na plaże. Ale najpierw wszyscy poszliśmy na śniadanie...
W drodze na plaże wstąpiliśmy do sklepu, żeby można było kupić sobie picie i
lody na plaże. Gdy wreszcie doszliśmy, rozłożyliśmy swoje koce i pędem
pognaliśmy do wody . O dziwo woda była przyjemnie ciepła. Lecz ja wolałam
siedzieć na pomoście i się opalać. Chris jednak nie dawał mi spokoju, łapał
mnie za nogę i próbował wciągnąć pod wodę, za którymś razem wreszcie mu się to
udało. Był z siebie bardzo zadowolony. Ja nie za bardzo ! Popływaliśmy w wodzie
jakieś 45 min i był już czas żeby się zbierać do podobozu. Szłam powolnym,
leniwym krokiem myśląc o niebieskich migdałach. Gdy nagle spostrzegłam się że
ktoś obok mnie idzie. Tą osobą okazał się Chris. Szliśmy jednym tempem w stronę naszego
miejsca zakwaterowania. Żadne z nas się nie odzywało kroczyliśmy powoli
wsłuchując się w szum rozmów dookoła nas. Dzisiejszy dzień minął spokojnie
pomijając kilka śmiesznych scen z Maxem J. Na zakończenie dnia wszyscy
zebraliśmy się obok głównego namiotu i zaczęło się wieczorne śpiewo-granie.
Hazz grał na gitarze a reszta albo bujała się w rytm muzyki, albo śpiewała
piosenki które znała. Całe nasze ‘’biesiadowanie’’ zakończyło się ok. 2 w nocy
bez żadnych kłopotów wszyscy rozeszliśmy się do swoich namiotów. Po jakichś 5
minutach dostałam sms’a od Chrisa z prośbą, żebym wyszła przed namiot, bez
większych oporów zgodziłam się.
-co chciałeś
– zapytałam lekko śpiącym głosem
On jednak
nic nie odpowiedział i mocno mnie przytulił
- chciałem
Ci życzyć tylko kolorowych snów – powiedział miłym, przyjacielskim głosem.
Wróciłam do
swojego namiotu i przez całą noc nurtowało mnie tylko jedno pytanie : ‘’dlaczego
On się stał dla Mnie taki miły ?’’ Wykończona wszystkimi wrażeniami oddałam się
w objęcia Morfeusza …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz