ROZDZIAŁ 4
Rano wstałam
wypoczęta, gdy tylko postawiłam swoje ciało w pozycji siedzącej spojrzałam, że
Chris jeszcze śpi. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zdziwiłam się gdy na
zegarku ujrzałam godz. 6:37. Wyszłam z namiotu chłopaków i poszłam do swojego
aby się przebrać. Miałam niezły ubaw gdy zobaczyłam, że Hazz śpi z Karo, a
Alex z Mari. Wzięłam szybko swoje rzeczy
i wyszłam z namiotu. Wciągu 20 min. sprawnie wykonałam poranną toaletę i
wróciłam do swojego namiotu odłożyć rzeczy oraz kosmetyczkę. Usiadłam pod głównym
namiotem i czekałam na to aż ktoś w końcu wstanie. Po jakimś czasie zaczęli
wychodzić chłopacy z namiotu Chrisa, zapoznałam się z nimi trochę bliżej, aż w
końcu doczekałam się kiedy wyszedł mój przyjaciel z wymalowanym uśmiechem na
twarzy :
-Cześć wszystkim
– powiedział po czym usiadł na ławce naprzeciwko mnie, nie wiem dlaczego ale
gdy tylko na niego spojrzę nawet kiedy mam zły humor od razu pojawia mi się
wielki uśmiech na twarzy. Dzisiejszy dzień musieliśmy zostać na terenie naszego
obozu ponieważ mieliśmy tego dnia wartę. Wzięłam ze sobą telefon i w drodze na
stanowisko na które miałam się stawić zadzwoniłam do Angeli :
-No cześć co
tam nowego u ciebie słychać ? – zapytałam z wielkim uśmiechem na ustach.
-Powinnam
cię teraz ochrzanić ! – powiedziała moja przyjaciółka z wyraźnym oburzenie w
głosie.
-Ale co ja
takiego zrobiłam ?! – powiedziałam trochę zakłopotana…
-Od twojego
przyjazdu nie dostałam ani jednego sms’a, że dojechałaś jak tam jest i w ogóle
…
-Oj, no
przepraszam jak nie chcesz usłyszeć gorących tematów to kończę papa –
powiedziałam, ale i tak wiedziałam, że mnie powstrzyma i że będzie się chciała
czegoś więcej dowiedzieć.
-No dobra
już się nie gniewam, tylko wszystko mi tu zaraz opowiadaj !!!
Opowiedziałam
wszystko mojej przyjaciółce ze szczegółami i zakończyłyśmy rozmowę a ja w tym
czasie znalazłam się na miejscu. Kuba przyniósł koc i rozłożył go na niewielkim
wzniesieniu. Po chwili na kocu znalazłam się ja oraz Chris, Kuba siedział przy
kotłach i gotował wodę do zlewów. Położyłam się na brzuchu, ponieważ lubiłam
tak leżeć. W pewnym momencie zorientowałam się, że Chris delikatnie podwija
moją koszulkę, myśląc, że ja śpię.
-Chris, co
ty robisz ??? – myślałam, że chłopak speszy się tym że nie śpię, lecz dalej
miałam podwiniętą koszulkę na plecach.
-Próbuje
rozgryźć jak rozpiąć twój stanik – usłyszałam tylko tyle, a zaraz poczułam, że
udało mu się go rozpiąć.
-Chris !!! –
wydarłam się na chłopaka, a ten tylko zaczął się śmiać – masz go w tej chwili
zapiąć !!! – zauważył to Kuba i podzielił rozbawienie chłopaka.
-Okej, okej
już zapinam, tylko tak już na mnie nie krzycz. – powiedział chłopak z wyraźnym
rozbawieniem, a mi się chciało śmiać, ale chociaż stwarzałam pozory.
Już po
odprawionej warcie wolnym krokiem we trójkę wracaliśmy do naszego pod obozu. W
pewnym momencie Chris szybko włożył swoje ręce pod moją koszulkę i powtórnie
rozpiął mi stanik.
-Chris … -
powiedziałam, a chłopak chyba poczuł mój żal w głosie i zapiął zapięcie. Gdy
tylko poczułam, że dotyka mojej skóry miałam stado motyli w brzuchu. Nigdy
wcześniej nie czułam czegoś takk nieprawdopodobnego. To było takie magiczne.
Cały dzień spędziliśmy na służbach na stanicy.
*WIECZÓR*
Leżę spokojnie na mojej kanadyjce i wspominam sobie
cały dzisiejszy dzień. Ale ze względu na to że zmęczenie szczególnie nie dawało
mi się we znaki postanowiłam pójść do głównego namiotu z myślą, że kogoś tam
zastanę. Moja intuicja mnie nie zmyliła. W namiocie siedzieli : Olivia, Kaspian
i Alex i grali w pokera. Spoglądałam na nich ukradkiem na ich twarze
przeszywające każdego z osobna. Po pewnym czasie dostałam sms’a od Chrisa żebym
przyszła do jego namiotu. Byłam za bardzo zmęczona więc napisałam mu że wracam
do swojego namiotu. I nawet nie wiem kiedy zasnęłam.______________________________________
Miałam dodać rozdział jutro, ale ze względu, że cały dzień mnie jutro nie ma to dodaje dzisiaj. Mam nadzieję, że się spodoba. Całuski Nicky :*
Dawaj notki!!!
OdpowiedzUsuńTaaaaaka jestem z Cb dumna :*