ROZDZIAŁ 1
Nareszcie zaczęły
się wakacje !!! Już pojutrze jadę na obóz
pod namiotami. Na 2 tygodnie
wyrwę się z domu. Powoli zaczynam pakować
się, a pomaga mi w
tym moja przyjaciółka – Angela.
-Wiesz będzie mi cię
strasznie brakowało, na pewno nie możesz pojechać ze mną ? – zapytała z nadzieją w
głosie moja przyjaciółka.
-Niestety wszystko jest już zapłacone i uzgodnione, ale nie
przejmuj się jutro mamy cały dzień tylko i wyłącznie dla siebie i nikt nam w
tym nie przeszkodzi. – spojrzałam na przyjaciółkę i posłałam jej łamiący się
uśmiech.
-Masz szczęście, ale obiecaj mi coś …
-Hmmm…
-Obiecaj, że będziesz codziennie pisała do mnie i że nie
zapomnisz żeby czasem oprócz sms’ów czasem zadzwonić .
-Obiecuje, nie martw się za dwa tygodnie zobaczymy się znowu
J.
-Ok. Trzymam cię za słowo. Ja muszę już lecieć do domu. Nie
powiem o której, ale pobudkę masz już załatwioną.- powiedziała Angela po czym
zniknęła za drzwiami mojego domu.
*RANO*
Do mojego pokoju wparowała uśmiechnięta Angela.
-Pobudka śpiochu dzisiaj jest nasz dzień zapomniałaś ?!
-Ależ skąd nie zapomniałam, ale mogłaś chociaż dać mi pospać
!
-Skarbie, nie wiem czy wiesz ale jest już po 10 .
-Oj tam wakacje są.
Angela popatrzyła na mnie spode łba.
-Dobra, dobra ale nie krzycz. Daj mi pół godziny.
*PÓŁ GODZ. PÓŹNIEJ*
-No nareszcie, ile można – powiedziała z grymasem Angela
-Możemy już iść, ale pod jednym warunkiem…
-Nooooo… - przeciągała .
-Pójdziemy zaraz po tym jak się ładnie do mnie
uśmiechniesz ! – zaczęłam ją przedrzeźniać i stroić głupie miny, aby tylko znów
poprawić jej humor. Nie zaprzeczam moje metody podziałały. Po niecałej godzinie
byłyśmy na miejscu. I zaczęło się chodzenie od jednych sklepów do drugich.
Mierzyłyśmy wszystko co tylko wpadło nam w oko. I tak po spędzeniu całego dnia
z Angelą w centrum handlowym, padnięte wróciłyśmy do domów. Poszłam do łazienki
wzięłam szybki prysznic i ubrałam swoją ulubioną piżamę. Po wyjściu z łazienki
zalogowałam się jeszcze na facebooka i na twittera , aby sprawdzić czy nie ma
czegoś nowego. Zamknęłam laptopa i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz