poniedziałek, 1 lipca 2013

Info :)

Hej z tej strony Nicky mam smutną wiadomość ... Ze względu na to, że wyjeżdżam na wakacje nie będę mogła przez jakiś czas prowadzić bloga :( Przepraszam was bardzo. Następnej notki spodziewajcie się dopiero po wakacjach :) Życzę udanych i niezapomnianych wakacji ;* całuski Nicky

niedziela, 23 czerwca 2013

splótł nasze palce



ROZDZIAŁ 7
Następne trzy dni toczyły się takim samym rytmem jak poprzednio, pomijając fakt, że kilka razy rozmawiałam przez telefon z Angelą, która jak mówiła świetnie jej się układa z Joshem. Dzisiejszego dnia zaczęły się warty w godzinach nocnych. Zgłosiłam się do warty od 00:00 do 02:00 a razem ze mną Chris, Thomas i jego siostra Nicola. Szczerze mówiąc nie za bardzo przepadałam za Nicolą ale bez wzajemności. Zaczął się czas naszej warty. Chris przyszedł do mnie, żeby mnie obudzić. Zaspana, ociężale podniosłam swoje powieki i zobaczyłam Chrisa:
-Nicky, wstawaj, zaczyna się nasza warta – cicho powiedział chłopak, żeby nie obudzić reszty dziewczyn.
-Ok. daj mi tylko 2 minuty ok ? – powiedziałam zaspanym głosem.
-Dobra, ja będę czekać koło głównego namiotu – powiedział chłopak, po czym opuścił namiot.
Musiałam się ubrać w ciepłe rzeczy, ponieważ noce w Konradowie były strasznie zimne. Ubrałam na siebie 3 bluzy i wychodząc z namiotu zabrała ze sobą koc. Chris tak jak mówił czekał razem z Thomasem i Nicolą przy głównym namiocie. Uzgodniliśmy razem, że zmiana będzie co pól godziny. Ja i Chris wzięliśmy wartę przy bramie naszego podobozu, a Nicola i Thomas przy namiocie głównym... Razem z NIM siedziałam na jednej ławce. Po 5 minutach Chris się zorientował, że cała trzęsę się z zimna i poszedł w stronę swojego namiotu po koc, żeby nas okryć. Po chwili wrócił, zabrał mój koc, usiadł obok mnie i przykrył nas oboje moim kocem od tyłu, a swoim od przodu. Zaraz po okryciu nas szczelnie kocami poczułam, że Chris szuka mojej ręki, a gdy ją odszukał splótł nasze palce i oparł swoją głową o moją tak, że nie miałam wyjścia i oparłam swoją głowę o jego bark. Czułam w swoim brzuchu mnóstwo motyli. Siedzieliśmy tak przez resztę tego czasu, jaki mieliśmy wyznaczony do warty, po niespełna 20 minutach nadszedł czas na zmianę, tym razem ja i Chris siedzieliśmy w namiocie, a Nicola i Thomas przy bramie. Nagle zauważyłam, że na ziemi leży materac, natychmiast się na nim położyłam a chłopak się zaśmiał i powiedział:
-Nie za wygodnie ci jest – zapytał Chris rozbawionym głosem
-Nie skąd ale jest mi cholernie zimno – powiedziałam nieco smutniejszym i rozdygotanym głosem.
Chłopak nic nie odpowiedział tylko lekko się uśmiechnął, przykrył mnie drugim kocem i położył się tuż obok mnie tak, że nasz ciała się stykały. Z lekką niepewnością objął mnie w talii i leżeliśmy tak do następnej zmiany warty. Te 2 ostatnie warty wyglądały podobnie do poprzednich i rozeszliśmy się do swoich namiotów, po czym zmorzył nas sen …

sobota, 15 czerwca 2013

poprosił mnie o chodzenie



ROZDZIAŁ 6
Następnego dnia obudziłam się rześka i wypoczęta. Dzisiaj był dzień wolny, nie mieliśmy zaplanowanych żadnych wypadów do miasta. Po śniadaniu postanowiłam się oddalić od mojego pod obozu i napawać się pięknymi widokami jeziora oraz lasu po drugiej stronie. Naszła mnie myśl, żeby zadzwonić do Angeli, więc wyjęłam swój telefon i wybrałam numer. Po paru sygnałach odebrała.
-Siemanko Angela co tam słychać ?
-Spoko mam małego newsa i o ile się nie mylę to się z niego ucieszysz
-No dobra dawaj
-Pamiętasz może Josha ?
-No kojarzę go a co ?
-No bo wczoraj poprosił mnie o chodzenie
-Super, bardzo się cieszę i życzę wam szczęścia i pozdrów Josha ode mnie
-Spoko nie ma sprawy
-Przepraszam cię, ale muszę już kończyć, całuski pa
-Pa :*
Siedziałam jeszcze z 10 min i cieszyłam się widokiem, kiedy usłyszałam że ktoś podąża w moją stronę. Tą osobą okazał się Chris.
-Hej Nicki, Czemu po śniadaniu tak szybko zniknęłaś ?
-Chciałam trochę pobyć sama J
-Ale teraz już nie będziesz sama. Ja ci potowarzyszę.
-Jak chcesz.
Jakiś czas gdy siedzieliśmy na pomoście ja patrzyłam się w przestrzeń a Chris cały czas patrzył się na mnie. Już chciałam zapytać czy mam coś na twarzy. Ale szybko ugryzłam się w język.
-Ok. Chris trzeba się już zbierać pewnie Hazz wymyślił kolejne zabawy.
-Masz rację chodźmy się pośmiać.
Szliśmy prze las równym krokiem i nie odzywając się do siebie, słowa nie były nam potrzebne wystarczyły krzyki i śmiechy, które przeszywały las na wskroś.
___________________________________________
Bardzo przepraszam, że taki krótki ale mam nadzieję, że się spodoba całuski Nicky ;*

sobota, 8 czerwca 2013

mocno mnie przytulił



ROZDZIAŁ 5
Kolejnego dnia obudziłam się wypoczęta i pełna nowych sił. Zbiórka oczywiście  była w okolicach godz. 8:15. Tego dnia Hazz oznajmił nam, że idziemy na plaże. Ale najpierw wszyscy poszliśmy na śniadanie... W drodze na plaże wstąpiliśmy do sklepu, żeby można było kupić sobie picie i lody na plaże. Gdy wreszcie doszliśmy, rozłożyliśmy swoje koce i pędem pognaliśmy do wody . O dziwo woda była przyjemnie ciepła. Lecz ja wolałam siedzieć na pomoście i się opalać. Chris jednak nie dawał mi spokoju, łapał mnie za nogę i próbował wciągnąć pod wodę, za którymś razem wreszcie mu się to udało. Był z siebie bardzo zadowolony. Ja nie za bardzo ! Popływaliśmy w wodzie jakieś 45 min i był już czas żeby się zbierać do podobozu. Szłam powolnym, leniwym krokiem myśląc o niebieskich migdałach. Gdy nagle spostrzegłam się że ktoś obok mnie idzie. Tą osobą okazał się Chris.  Szliśmy jednym tempem w stronę naszego miejsca zakwaterowania. Żadne z nas się nie odzywało kroczyliśmy powoli wsłuchując się w szum rozmów dookoła nas. Dzisiejszy dzień minął spokojnie pomijając kilka śmiesznych scen z Maxem J. Na zakończenie dnia wszyscy zebraliśmy się obok głównego namiotu i zaczęło się wieczorne śpiewo-granie. Hazz grał na gitarze a reszta albo bujała się w rytm muzyki, albo śpiewała piosenki które znała. Całe nasze ‘’biesiadowanie’’ zakończyło się ok. 2 w nocy bez żadnych kłopotów wszyscy rozeszliśmy się do swoich namiotów. Po jakichś 5 minutach dostałam sms’a od Chrisa z prośbą, żebym wyszła przed namiot, bez większych oporów zgodziłam się.
-co chciałeś – zapytałam lekko śpiącym głosem
On jednak nic nie odpowiedział i mocno mnie przytulił
- chciałem Ci życzyć tylko kolorowych snów – powiedział miłym, przyjacielskim głosem.
Wróciłam do swojego namiotu i przez całą noc nurtowało mnie tylko jedno pytanie : ‘’dlaczego On się stał dla Mnie taki miły ?’’ Wykończona wszystkimi wrażeniami oddałam się w objęcia Morfeusza …

piątek, 31 maja 2013

Próbuje rozgryźć jak rozpiąć twój stanik...



ROZDZIAŁ  4
Rano wstałam wypoczęta, gdy tylko postawiłam swoje ciało w pozycji siedzącej spojrzałam, że Chris jeszcze śpi. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zdziwiłam się gdy na zegarku ujrzałam godz. 6:37. Wyszłam z namiotu chłopaków i poszłam do swojego aby się przebrać. Miałam niezły ubaw gdy zobaczyłam, że Hazz śpi z Karo, a Alex  z Mari. Wzięłam szybko swoje rzeczy i wyszłam z namiotu. Wciągu 20 min. sprawnie wykonałam poranną toaletę i wróciłam do swojego namiotu odłożyć rzeczy oraz kosmetyczkę. Usiadłam pod głównym namiotem i czekałam na to aż ktoś w końcu wstanie. Po jakimś czasie zaczęli wychodzić chłopacy z namiotu Chrisa, zapoznałam się z nimi trochę bliżej, aż w końcu doczekałam się kiedy wyszedł mój przyjaciel z wymalowanym uśmiechem na twarzy :
-Cześć wszystkim – powiedział po czym usiadł na ławce naprzeciwko mnie, nie wiem dlaczego ale gdy tylko na niego spojrzę nawet kiedy mam zły humor od razu pojawia mi się wielki uśmiech na twarzy. Dzisiejszy dzień musieliśmy zostać na terenie naszego obozu ponieważ mieliśmy tego dnia wartę. Wzięłam ze sobą telefon i w drodze na stanowisko na które miałam się stawić zadzwoniłam do Angeli :
-No cześć co tam nowego u ciebie słychać ? – zapytałam z wielkim uśmiechem na ustach.
-Powinnam cię teraz ochrzanić ! – powiedziała moja przyjaciółka z wyraźnym oburzenie w głosie.
-Ale co ja takiego zrobiłam ?! – powiedziałam trochę zakłopotana…
-Od twojego przyjazdu nie dostałam ani jednego sms’a, że dojechałaś jak tam jest i w ogóle …
-Oj, no przepraszam jak nie chcesz usłyszeć gorących tematów to kończę papa – powiedziałam, ale i tak wiedziałam, że mnie powstrzyma i że będzie się chciała czegoś więcej dowiedzieć.
-No dobra już się nie gniewam, tylko wszystko mi tu zaraz opowiadaj !!!
Opowiedziałam wszystko mojej przyjaciółce ze szczegółami i zakończyłyśmy rozmowę a ja w tym czasie znalazłam się na miejscu. Kuba przyniósł koc i rozłożył go na niewielkim wzniesieniu. Po chwili na kocu znalazłam się ja oraz Chris, Kuba siedział przy kotłach i gotował wodę do zlewów. Położyłam się na brzuchu, ponieważ lubiłam tak leżeć. W pewnym momencie zorientowałam się, że Chris delikatnie podwija moją koszulkę, myśląc, że ja śpię.
-Chris, co ty robisz ??? – myślałam, że chłopak speszy się tym że nie śpię, lecz dalej miałam podwiniętą koszulkę na plecach.
-Próbuje rozgryźć jak rozpiąć twój stanik – usłyszałam tylko tyle, a zaraz poczułam, że udało mu się go rozpiąć.
-Chris !!! – wydarłam się na chłopaka, a ten tylko zaczął się śmiać – masz go w tej chwili zapiąć !!! – zauważył to Kuba i podzielił rozbawienie chłopaka.
-Okej, okej już zapinam, tylko tak już na mnie nie krzycz. – powiedział chłopak z wyraźnym rozbawieniem, a mi się chciało śmiać, ale chociaż stwarzałam pozory.
Już po odprawionej warcie wolnym krokiem we trójkę wracaliśmy do naszego pod obozu. W pewnym momencie Chris szybko włożył swoje ręce pod moją koszulkę i powtórnie rozpiął mi stanik.
-Chris … - powiedziałam, a chłopak chyba poczuł mój żal w głosie i zapiął zapięcie. Gdy tylko poczułam, że dotyka mojej skóry miałam stado motyli w brzuchu. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takk nieprawdopodobnego. To było takie magiczne. Cały dzień spędziliśmy na służbach na stanicy.
*WIECZÓR*
Leżę spokojnie na mojej kanadyjce i wspominam sobie cały dzisiejszy dzień. Ale ze względu na to że zmęczenie szczególnie nie dawało mi się we znaki postanowiłam pójść do głównego namiotu z myślą, że kogoś tam zastanę. Moja intuicja mnie nie zmyliła. W namiocie siedzieli : Olivia, Kaspian i Alex i grali w pokera. Spoglądałam na nich ukradkiem na ich twarze przeszywające każdego z osobna. Po pewnym czasie dostałam sms’a od Chrisa żebym przyszła do jego namiotu. Byłam za bardzo zmęczona więc napisałam mu że wracam do swojego namiotu. I nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
______________________________________
Miałam dodać rozdział jutro, ale ze względu, że cały dzień mnie jutro nie ma to dodaje dzisiaj. Mam nadzieję, że się spodoba. Całuski Nicky :*
 

niedziela, 26 maja 2013

Małe info

Dziękuję wam bardzo za to że mam już ponad 100 wyświetleń. Następnej notki spodziewajcie się w sobotę. Nicky <3