sobota, 15 czerwca 2013

poprosił mnie o chodzenie



ROZDZIAŁ 6
Następnego dnia obudziłam się rześka i wypoczęta. Dzisiaj był dzień wolny, nie mieliśmy zaplanowanych żadnych wypadów do miasta. Po śniadaniu postanowiłam się oddalić od mojego pod obozu i napawać się pięknymi widokami jeziora oraz lasu po drugiej stronie. Naszła mnie myśl, żeby zadzwonić do Angeli, więc wyjęłam swój telefon i wybrałam numer. Po paru sygnałach odebrała.
-Siemanko Angela co tam słychać ?
-Spoko mam małego newsa i o ile się nie mylę to się z niego ucieszysz
-No dobra dawaj
-Pamiętasz może Josha ?
-No kojarzę go a co ?
-No bo wczoraj poprosił mnie o chodzenie
-Super, bardzo się cieszę i życzę wam szczęścia i pozdrów Josha ode mnie
-Spoko nie ma sprawy
-Przepraszam cię, ale muszę już kończyć, całuski pa
-Pa :*
Siedziałam jeszcze z 10 min i cieszyłam się widokiem, kiedy usłyszałam że ktoś podąża w moją stronę. Tą osobą okazał się Chris.
-Hej Nicki, Czemu po śniadaniu tak szybko zniknęłaś ?
-Chciałam trochę pobyć sama J
-Ale teraz już nie będziesz sama. Ja ci potowarzyszę.
-Jak chcesz.
Jakiś czas gdy siedzieliśmy na pomoście ja patrzyłam się w przestrzeń a Chris cały czas patrzył się na mnie. Już chciałam zapytać czy mam coś na twarzy. Ale szybko ugryzłam się w język.
-Ok. Chris trzeba się już zbierać pewnie Hazz wymyślił kolejne zabawy.
-Masz rację chodźmy się pośmiać.
Szliśmy prze las równym krokiem i nie odzywając się do siebie, słowa nie były nam potrzebne wystarczyły krzyki i śmiechy, które przeszywały las na wskroś.
___________________________________________
Bardzo przepraszam, że taki krótki ale mam nadzieję, że się spodoba całuski Nicky ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz