piątek, 31 maja 2013

Próbuje rozgryźć jak rozpiąć twój stanik...



ROZDZIAŁ  4
Rano wstałam wypoczęta, gdy tylko postawiłam swoje ciało w pozycji siedzącej spojrzałam, że Chris jeszcze śpi. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zdziwiłam się gdy na zegarku ujrzałam godz. 6:37. Wyszłam z namiotu chłopaków i poszłam do swojego aby się przebrać. Miałam niezły ubaw gdy zobaczyłam, że Hazz śpi z Karo, a Alex  z Mari. Wzięłam szybko swoje rzeczy i wyszłam z namiotu. Wciągu 20 min. sprawnie wykonałam poranną toaletę i wróciłam do swojego namiotu odłożyć rzeczy oraz kosmetyczkę. Usiadłam pod głównym namiotem i czekałam na to aż ktoś w końcu wstanie. Po jakimś czasie zaczęli wychodzić chłopacy z namiotu Chrisa, zapoznałam się z nimi trochę bliżej, aż w końcu doczekałam się kiedy wyszedł mój przyjaciel z wymalowanym uśmiechem na twarzy :
-Cześć wszystkim – powiedział po czym usiadł na ławce naprzeciwko mnie, nie wiem dlaczego ale gdy tylko na niego spojrzę nawet kiedy mam zły humor od razu pojawia mi się wielki uśmiech na twarzy. Dzisiejszy dzień musieliśmy zostać na terenie naszego obozu ponieważ mieliśmy tego dnia wartę. Wzięłam ze sobą telefon i w drodze na stanowisko na które miałam się stawić zadzwoniłam do Angeli :
-No cześć co tam nowego u ciebie słychać ? – zapytałam z wielkim uśmiechem na ustach.
-Powinnam cię teraz ochrzanić ! – powiedziała moja przyjaciółka z wyraźnym oburzenie w głosie.
-Ale co ja takiego zrobiłam ?! – powiedziałam trochę zakłopotana…
-Od twojego przyjazdu nie dostałam ani jednego sms’a, że dojechałaś jak tam jest i w ogóle …
-Oj, no przepraszam jak nie chcesz usłyszeć gorących tematów to kończę papa – powiedziałam, ale i tak wiedziałam, że mnie powstrzyma i że będzie się chciała czegoś więcej dowiedzieć.
-No dobra już się nie gniewam, tylko wszystko mi tu zaraz opowiadaj !!!
Opowiedziałam wszystko mojej przyjaciółce ze szczegółami i zakończyłyśmy rozmowę a ja w tym czasie znalazłam się na miejscu. Kuba przyniósł koc i rozłożył go na niewielkim wzniesieniu. Po chwili na kocu znalazłam się ja oraz Chris, Kuba siedział przy kotłach i gotował wodę do zlewów. Położyłam się na brzuchu, ponieważ lubiłam tak leżeć. W pewnym momencie zorientowałam się, że Chris delikatnie podwija moją koszulkę, myśląc, że ja śpię.
-Chris, co ty robisz ??? – myślałam, że chłopak speszy się tym że nie śpię, lecz dalej miałam podwiniętą koszulkę na plecach.
-Próbuje rozgryźć jak rozpiąć twój stanik – usłyszałam tylko tyle, a zaraz poczułam, że udało mu się go rozpiąć.
-Chris !!! – wydarłam się na chłopaka, a ten tylko zaczął się śmiać – masz go w tej chwili zapiąć !!! – zauważył to Kuba i podzielił rozbawienie chłopaka.
-Okej, okej już zapinam, tylko tak już na mnie nie krzycz. – powiedział chłopak z wyraźnym rozbawieniem, a mi się chciało śmiać, ale chociaż stwarzałam pozory.
Już po odprawionej warcie wolnym krokiem we trójkę wracaliśmy do naszego pod obozu. W pewnym momencie Chris szybko włożył swoje ręce pod moją koszulkę i powtórnie rozpiął mi stanik.
-Chris … - powiedziałam, a chłopak chyba poczuł mój żal w głosie i zapiął zapięcie. Gdy tylko poczułam, że dotyka mojej skóry miałam stado motyli w brzuchu. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takk nieprawdopodobnego. To było takie magiczne. Cały dzień spędziliśmy na służbach na stanicy.
*WIECZÓR*
Leżę spokojnie na mojej kanadyjce i wspominam sobie cały dzisiejszy dzień. Ale ze względu na to że zmęczenie szczególnie nie dawało mi się we znaki postanowiłam pójść do głównego namiotu z myślą, że kogoś tam zastanę. Moja intuicja mnie nie zmyliła. W namiocie siedzieli : Olivia, Kaspian i Alex i grali w pokera. Spoglądałam na nich ukradkiem na ich twarze przeszywające każdego z osobna. Po pewnym czasie dostałam sms’a od Chrisa żebym przyszła do jego namiotu. Byłam za bardzo zmęczona więc napisałam mu że wracam do swojego namiotu. I nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
______________________________________
Miałam dodać rozdział jutro, ale ze względu, że cały dzień mnie jutro nie ma to dodaje dzisiaj. Mam nadzieję, że się spodoba. Całuski Nicky :*
 

niedziela, 26 maja 2013

Małe info

Dziękuję wam bardzo za to że mam już ponad 100 wyświetleń. Następnej notki spodziewajcie się w sobotę. Nicky <3

sobota, 25 maja 2013

Początek



Jeżeli coś to bardzo przepraszam za błędy. I mam małą prośbę komentujcie, to naprawdę zachęca mnie do dalszego pisanie. Całuski Nicky :*
_____________________________________________________________________
ROZDZIAŁ  3  
Na samym początku odbył się apel porządkowy, który prowadził nasz opiekun. Po zakończeniu apelu, wskazał nasze miejsce gdzie były rozbite dla nas namioty. Porozdzielał nas do poszczególnych namiotów. Ja miałam z dziewczynami osobny namiot. Było nas 5 : ja, Karina, Mari, Olivia i Nicola. Chris zamieszkał w namiocie, naprzeciw mojego. Nazwaliśmy ten namiot ‘blue’ . Cały pierwszy dzień polegał na rozpakowywaniu się, rozkładania kanadyjek, oraz porządków w głównym namiocie. I tak wszyscy zmęczeni poszliśmy kłaść się na nasze ,, łóżka ‘’. W pewnej chwili poczułam, że mój telefon daje o sobie znać. Wyciągnęłam go z kieszeni i szczękę prawie musiałam zbierać z ziemi. Chris do mnie napisał o.O :
-Chodź do nas, proszę J - nie wiedziałam co mam zrobić było już po 23. Więc wstałam założyłam długie spodnie, bo noce były tam strasznie zimne, i napisałam mu sms’a :
-Zaraz będę ^^
-Czekam ;3
Gotowa, wzięłam latarkę i poszłam do namiotu mojego kolegi. Zaraz po wejściu zorientowałam się, że praktycznie nikogo stamtąd nie znałam. Weszłam i nieśmiało powiedziałam
-Cześć wszystkim.
Wszystkie oczy były zwrócone na Mnie, a Chris się tylko pięknie uśmiechnął. Koło chłopaka, na drugim łóżku  leżał jego kolega, który przyznam szczerze urodą nie grzeszy… Usiadłam pomiędzy Chrisem, a Maxem – tak się przedstawił chłopak. Od razu można było zauważyć, że wpadłam chłopakowi i oko. Ale niestety on nie był w moim typie. Przyjemnie mijał czas na rozmowach z Chrisem. W pewnej chwili poczułam, że Max kładzie rękę na moim ramieniu, szczerze powiem trochę mnie to krępowało. Po niecałych 2 minutach Chris zorientował się na ‘krok’ Maxa i położył swoją rękę na mojej talii odciągając mnie od chłopaka krzycząc na cały głos
-Zabieraj łapy ! To moja dziewczyna !!! – byłam niesamowicie zdziwiona, że Chris powiedział coś takiego o mnie.
Max cały speszony słowami Chrisa obrócił się na bok plecami do nas i udawał, że śpi ale nie wychodziło mu to za dobrze. Po długiej rozmowie z Chrisem położyłam się na boku a chłopak położył rękę na moim pasie. Cała szczęśliwa spokojnie zasnęłam obok mojego przyjaciela.

wtorek, 21 maja 2013

Bohaterowie

Nicky Simpson- szesnastoletnia dziewczyna z głową pełną pomysłów. Potajemnie podkochuje się w Chrisie.

Angela Thompson- najlepsza przyjaciółka Nicky, ma bardzo oryginalny styl ubioru. Jej chłopakiem jest Josh.

 
 Chris Lonnel- siedemnastoletni chłopak, który jest wielkim flirciarzem ale potrafi dbać o swoją dziewczynę.

  
Josh Bell- siedemnastolatek który lubi sport i przekłada swoją dziewczynę ponad wszystko .
 

piątek, 17 maja 2013

Nowe miejsce



ROZDZIAŁ  2
Obudził mnie przeraźliwy głos budzika. Popatrzyłam na zegarek 5:20.
-Oni chyba powariowali. – mruknęłam od niechcenia pod nosem.
Dzisiaj już wyjeżdżam na wakacje. Już od dawna zastanawiałam się jak będzie wyglądać Konradowo. Wzięłam ubrania, które przygotowałam już wczoraj i poszłam do łazienki odświeżyć się i ubrać. Po wyjściu usiadłam na łóżko z laptopem. Zalogowałam się na facebooka, spojrzałam, że mój kolega z klasy jest dostępny. Ciekawiło mnie to więc postanowiłam do niego napisać, lecz chłopak był szybszy:
-Hej Nicky – napisał.
-Hejka Chris – bo tak miał na imię chłopak – co ty tak wcześnie wstałeś ???
-Jadę dzisiaj na jakiś obóz razem z kuzynkami, ale kompletnie i się nie chce.
Czyżby Chris jechał na ten sam obóz co ja ???
-Fajnie, bo ja też jadę dzisiaj na obóz J
-Super, a gdzie ???
-Takie małe miasteczko Konradowo o ile się nie mylę. Jadę tam pod namioty do lasu.
-Nie uwierzysz ja też tam z kuzynkami jadę !!!
Nogi mi się ugięły. Chris podobał mi się już od ponad roku, ale jestem na tyle tchórzliwa, że on się tego chyba nigdy nie dowie, jak bardzo się w nim… zakochałam ??? Tak, chyba tak to można ująć.
-Ok. Ja kończę bo muszę dopakować ostatnie rzeczy, do zobaczenia J
-Narka ;d – jak ja nienawidziłam kiedy ktoś się żegna ze mną w ten sposób!!!
-Grrr. – mruknęłam do siebie pod nosem.
Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na biurko.
-Ahh. Będzie mmi brakowało mojego pokoju.- uśmiechnęłam się sama do siebie. Zabrałam swoją torbę i plecak i zeszłam na dół do rodzinki. Moja mama przygotowała mi moje ulubione tosty z nutellą, zaczęłam szybko je zjadać. Wstałam otworzyłam lodówkę i nalałam do szklanki zimny sok pomarańczowy i wypiłam go jednym duszkiem. Po chwili byłam gotowa do wyjścia. Tata spakował moje rzeczy do bagażnika, a ja z mamą wsiadłyśmy do samochodu, po chwili dołączył do nas tato i pojechaliśmy w wyznaczone przez opiekuna miejsce. Po niecałych 15 minutach byliśmy na miejscu. Przywitałam się z naszym opiekunem z którym znam się około 3 lat więc bez skrępowania jestem z nim na ‘ty’.
-Cześć Hazz. – przywitałam się miło z opiekunem.
-O, cześć Nicky szybka jesteś, mamy jeszcze około 30 min.- powiedział Hazz.
-Wiem ale wolałam być przed czasem, niż się spóźnić. – uśmiechnęłam się do niego.
-I słusznie. – również odpowiedział mi uśmiechem.
-Dobra to ja lecę do rodziców.- szybko powiedziałam.
-Okej tylko nie za daleko bo za 20 minut jest zbiórka. – powiedział Hazz. Na odchodne tylko pokiwałam głową. Z pomocą taty wyciągnęłam swoje rzeczy z bagażnika i powędrowałam na miejsce zbiórki. Serce zaczęło mi szybciej bić i nogi się pode mną ugięły gdy tylko zobaczyłam JEGO !!!  Podszedł do mnie, a ja się tak zestresowałam, że nie mogłam nic z siebie wydusić.
-Hej Nicky, cieszę się, że też jedziesz. Myślałem, że nie będzie zbyt fajnie, bo nie przepadam za moimi kuzynkami – wskazał głową na bliźniaczki, do których pomachałam.
-Ja się wprost nie mogę doczekać, kiedy dojedziemy na miejsce ! – z trudem udało mi się wypowiedzieć to krótkie zdanie.
Zbiórka się zakończyła . Tato pomógł mi spakować moje rzeczy do autobusu i pożegnałam się z rodzicami. Wsiadłam do pojazdu i zajęłam wolne miejsce, po chwili zorientowałam się, że ktoś obok mnie usiadł – wiem ja i ta moja niezawodna spostrzegawczość – zdziwiłam się, gdyż tą osobą ukazała się kuzynką Chrisa. Po pół godzinie jazdy nieoczekiwanie zasnęłam. Obudziłam się dopiero gdy Mari – kuzynka mojego ‘kolegi’-  zaczęła powoli mnie budzić.
-Nicky wstawaj jesteśmy już na miejscu. – powiedziała miło moja sąsiadka.
-Dzięki za pobudkę. – uśmiechnęłam się przyjaźnie. Nieoczekiwanie odwzajemniła uśmiech.
Po 15 minutach wszyscy wysiedliśmy i zabraliśmy z autobusu wszystkie swoje rzeczy.

czwartek, 16 maja 2013

Wakacje :D




ROZDZIAŁ  1  
Nareszcie  zaczęły się  wakacje !!! Już pojutrze jadę  na obóz  pod  namiotami. Na 2  tygodnie  wyrwę się  z  domu. Powoli zaczynam  pakować  się, a pomaga  mi  w  tym  moja  przyjaciółka – Angela.
-Wiesz  będzie mi cię strasznie brakowało, na pewno nie możesz pojechać ze mną ? – zapytała z  nadzieją w  głosie moja  przyjaciółka.
-Niestety wszystko jest już zapłacone i uzgodnione, ale nie przejmuj się jutro mamy cały dzień tylko i wyłącznie dla siebie i nikt nam w tym nie przeszkodzi. – spojrzałam na przyjaciółkę i posłałam jej łamiący się uśmiech.
-Masz szczęście, ale obiecaj mi coś …
-Hmmm…
-Obiecaj, że będziesz codziennie pisała do mnie i że nie zapomnisz żeby czasem oprócz sms’ów czasem zadzwonić .
-Obiecuje, nie martw się za dwa tygodnie zobaczymy się znowu J.
-Ok. Trzymam cię za słowo. Ja muszę już lecieć do domu. Nie powiem o której, ale pobudkę masz już załatwioną.- powiedziała Angela po czym zniknęła za drzwiami mojego domu.
*RANO*
Do mojego pokoju wparowała uśmiechnięta Angela.
-Pobudka śpiochu dzisiaj jest nasz dzień zapomniałaś ?!
-Ależ skąd nie zapomniałam, ale mogłaś chociaż dać mi pospać !
-Skarbie, nie wiem czy wiesz ale jest już po 10 .
-Oj tam wakacje są.
Angela popatrzyła na mnie spode łba.
-Dobra, dobra ale nie krzycz. Daj mi pół godziny.
*PÓŁ GODZ. PÓŹNIEJ*
-No nareszcie, ile można – powiedziała z grymasem Angela
-Możemy już iść, ale pod jednym warunkiem…
-Nooooo… - przeciągała .
-Pójdziemy zaraz po tym jak się ładnie do mnie uśmiechniesz ! – zaczęłam ją przedrzeźniać i stroić głupie miny, aby tylko znów poprawić jej humor. Nie zaprzeczam moje metody podziałały. Po niecałej godzinie byłyśmy na miejscu. I zaczęło się chodzenie od jednych sklepów do drugich. Mierzyłyśmy wszystko co tylko wpadło nam w oko. I tak po spędzeniu całego dnia z Angelą w centrum handlowym, padnięte wróciłyśmy do domów. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i ubrałam swoją ulubioną piżamę. Po wyjściu z łazienki zalogowałam się jeszcze na facebooka i na twittera , aby sprawdzić czy nie ma czegoś nowego. Zamknęłam laptopa i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

FOREVER YOUNG



Wstęp :
Hej  jestem  Nicky,  chciałabym opowiedzieć  wam  moją  historię,  związaną z zawodem  miłosnym,  przyjaźnią  i  uczuciem  jakim darzymy  pewne osoby  choć  sami  tego  nie  chcemy.